|

e-wydania
MagazynStereo.pl
|

Najnowsze
recenzje
|

Archiwalne
materia³y
|
Pe³na wersja ze zdjêciami
w e-wydaniu MagazynStereo.pl >>>
|
|
Exposure 2010S
Za³o¿ona w 1974 roku firma Exposure znana z dro¿szych konstrukcji w
2001 roku zrobi³a odstêpstwo w swojej ofercie wprowadzaj±c w 2001 roku
do sprzeda¿y bud¿etow± seriê 2010. Bud¿etow± patrz±c na resztê oferty
bo cztery tysi±ce z³otych to w dalszym ci±gu ³adna kwota.
Zainteresowanie tañszymi konstrukcjami spowodowa³o, ¿e w 2005 roku
postanowiono od¶wie¿yæ serie wprowadzaj±c now± 2010 S. Testowany
wzmacniacz w porównaniu do protoplasty otrzyma³ wiêksz± moc
(z
50 do
70 W na kana³) a co za tym idzie przeprojektowaniu uleg³a ca³a
elektronika. Masywna obudowa wykonana zosta³a z nale¿yt± dba³o¶ci± o
najdrobniejsze szczegó³y a front zrobiony z grubego
aluminiowego
profilu sprawia bardzo dobre wra¿enie. Na przedniej ¶ciance poza
w³±cznikiem zasilania i pokrêt³a regulatora g³o¶no¶ci znajdziemy
jeszcze prze³±cznik wyboru ¼ród³a. Na uwagê zas³uguje
oznaczenie
punktów kontrolnych na pokrêt³ach diodami LED. W przypadku
wykoñczenia czarnego diody s± w kolorze czerwonym natomiast srebrne
urz±dzenia maj± kontrolki w kolorze niebieskim. Na tylnej ¶ciance
przejrzy¶cie rozmieszczono gniazda ¼róde³ (6
kompletów
RCA )w tym phono i pêtla magnetofonu dodatkowo znajdziemy wyj¶cie z
przedwzmacniacza do sterowania dodatkowej koñcówki mocy.
Poza
dobrej jako¶ci gniazdem IEC zasilania i jak to w brytyjskich
konstrukcjach wzmacniaj±cych bywa gniazdach g³o¶nikowych (dwie pary)
akceptuj±cych tylko wtyki „banan” mamy dodatkowo
mo¿liwo¶æ
po³±czenia tzw. „masy” gramofonu analogowego.
Wszystko
przemy¶lane i starannie rozmieszczone jako¶ci± odstaje trochê od reszty
pilot zdalnego sterowania bêd±cy na wyposa¿eniu wzmacniacza. Jest to
uniwersalny sterownik identyczny z tym jaki znajduje siê na wyposa¿eniu
odtwarzacza CD i obs³uguje oba te komponenty.
Dobre rozci±gniêcie basu do do³u, choæ momentami zauwa¿alne s± problemy
z utrzymaniem tego zakresu w ryzach. Lekkie wycofanie wokali jest
ca³kowicie do przyjêcia. Same wokale dobrze wyartyku³owane, z
odpowiednim wybrzmieniem. Bardzo dobrze s± zaznaczone gitarowe riffy,
gor±ce o piêknym wybrzmieniu. Gitara akustyczna z wyra¼nym blaskiem,
choæ nie mo¿na o niej powiedzieæ, aby by³a naturalna w swoim
charakterze. Dobre oddanie tempa z plastycznym przedstawieniem
uderzenia w struny.
Klarnet o naturalnym z odpowiednim ciep³em przekazie bêdzie siê
podoba³. Saksofon o zadziornej nucie, pe³nym blasku, wydaje
siê
nie za du¿y. W ogóle instrumenty przedstawiane s± z pewnym
pomniejszeniem ich pozornego obrazu na scenie, tr±c±ce trochê
surowo¶ci± ogólnego charakteru brzmienia. Z drugiej za¶
strony
bardzo dobra analityczno¶æ spodoba siê mi³o¶nikom "audiofilskich
smaczków". Przekaz bardzo wyra¼ny, choæ momentami by³
niedosyt w
ogniskowaniu pozornych ¼róde³, co powodowa³o, ¿e lokalizacja
na
scenie by³a lekko rozmyta i charakteryzowa³a siê z³agodzeniem krawêdzi
pozornych ¼róde³ d¼wiêku. Scena rysowana
równomiernie
przed i za lini± ³±cz±c± ze sob± zestawy g³o¶nikowe. Wysoko¶æ sceny
prezentowana jest na ¶rednim bior±c pod uwagê konkurencjê poziomie.
Natomiast bardzo dobrze przekazane transjenty dodaj± ¿ycia muzyce
uplastyczniaj±c j± jeszcze. Oddanie rytmu jak i tempa odtwarzanych
utworów muzycznych jest na bardzo dobrym poziomie,
zachowuj±c w
ka¿dym momencie pe³n± naturalno¶æ przekazu. Wibrafon, mo¿e nie
perlisty, ale w dalszym ci±gu bardzo dobrze przedstawiony.
Umiejscowienie jego na scenie jest równie¿ odpowiednie.
Blachy,
ostre, bliskie orygina³owi, nadaj± utworom swoistej b³yszcz±cej aury.
Fortepian z lekko zafa³szowanym wybrzmieniem, pierwszym skojarzeniem,
jakie mi sie nasunê³o to wokalista z lekko zatkanym nosem. Kontrabas
dobrze rysowany, nie przyt³acza³, lecz stanowi³ odpowiednie t³o dla
reszty instrumentów idealnie siê uzupe³niaj±c. Przekaz
wyrównany w ca³ym zakresie pasma, poza wymienian± wy¿ej
specyfik± ¶rednicy, która mimo, ze nie jest zakresem
wiod±cym,
sprawia wra¿enie odpowiednio wyra¼nej i wype³nionej niuansami
d¼wiêkowymi. Tak sposób prezentacji pozwala na dok³adny
wgl±d w
utwór, zw³aszcza na materiale klasycznym. Bardzo
szczegó³owa prezentacja np. chórów
sprawia, ¿e nie
ujdzie naszej uwadze ¿aden zapisany na p³ycie d¼wiêk. Organy
przedstawione s± soczy¶cie z ogromem wybrzmieñ i harmonicznych, daj±c
nam namiastkê orygina³ów.
|